Kategoria: Kulinaria dla każdego

Fenomen parówek

Jest pewna rzecz, którą Polacy zajadają się nagminnie, chociaż większość z nich doskonale wie, że w parówkach nic dobrego albo – zazwyczaj nic dobrego nie zawierają to i tak po nie sięgamy. Magia parówek doszła do tego stopnia, że zachwalane są one już w mediach nie tylko jako smaczne przekąski, ale jako… świetne danie dla dzieci! Jedna firma reklamująca się właśnie w ten sposób na etykiecie swojego produktu ma niemal całą tablicę Mendelejewa, ich parówki pełne są niezdrowych konserwantów, a mimo to taka reklama zaistniała. Zacznijmy może od początku – czym są owe parówki? To nic innego jak mieszanina chrząstek, zmielonych kości, wody z mięsem. A więc są to pozostałości po tym, czego na mięso czy szynki już się wziąć nie da. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na napis na etykiecie parówek „mięso oddzielane mechanicznie” – oznacza to bowiem praktyczny brak prawdziwego mięsa, a w zamian dostaniemy właśnie przemielone resztki chrząstek czy kości. Jeśli decydujemy się na zakup tych delikatesów to musimy czytać co producent umieścił w swoim rarytasie albowiem bardzo dużo parówek na naszym rynku proponuje nam produkt, który zawiera w sobie ledwie trzydzieści procent mięsa. Jakie parówki powinniśmy wybrać? Te, które mają w sobie co najmniej siedemdziesiąt procent, a najlepiej i osiemdziesiąt. Niewątpliwym argumentem przemawiającym za parówkami jest to, że bardzo szybko można je przygotować na ciepło – albo podgrzać w mikrofali albo w kilka minut zagotować w garnku albo też zjeść je na zimno, same lub z chlebem. W każdym bądź razie i tak fenomen parówek jest ciężki do zrozumienia.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉

„Polskie” dania

Na świecie nasz naród znany jest z kilku osób i z kilku rzeczy. Na pewno większość ludzi z całego świata kojarzy naszego byłego Papieża Jana Pawła II, ale dla przeciwwagi też Robert Kubica. Znana też jest cecha waleczności Polaków, głównie wśród osób, które studiowały historię Europy, na którym piętno niemałe odcisnęła polska sprawa. Natomiast jak to jest z gotowaniem? Włosi znani są z dobrej kuchni – a jak to jest u nas? Również chwalimy się często naszymi wręcz narodowymi potrawami. Tylko, że jest z nimi pewien problem albowiem większość z nich w swojej nazwie ma przymiotnik państwa, ale nie naszego tylko obcego. Najjaśniejszym przykładem będą nasze tradycyjne pierogi ruskie. Wprawdzie nie są rosyjskie, ale skojarzenie jest jednoznaczne, dlaczego nie można było ich nazwać pierogami polskimi? Podobnie sprawa ma się z zupą, która jest bardzo dobrze znana i lubiana w Polsce, mowa oczywiście o barszczu… ukraińskim. Tu jednak jest sprawa taka, że często mówi się też „barszcz czerwony”, w sumie to trochę inna potrawa – różnica jakby porównać pierogi ruskie do tych z mięsem – ale jest to jakieś wytłumaczenie. Jeszcze mamy coś zapożyczone od naszych braci „od szabli i od szklanki”, czyli od Węgrów, a mianowicie to gulasz węgiersku. Zapożyczona jest też nazwa na rybę po grecku, o której zapewne Grecy nawet nie słyszeli, podobnie zresztą jak słynny karp po żydowsku. A co mamy polskie? Z nazwy przychodzą mi do głowy tylko kluski, ale przynajmniej dobrze, że bigos i schabowy są tak naprawdę tylko polskie.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉

Jak robić zakupy z głową

Ile razy mieliśmy taki problem, że wychodziliśmy po jedną rzecz do sklepu, a wracaliśmy ze stosem produktów, które w tym momencie nie do końca były nam potrzebne, a oczywiście rzecz, po którą specjalnie się ruszyliśmy została przez nas pominięta lub zapominania w szale zakupów? Zapewne wiele razy, dlatego też trzeba pamiętać o kilku podstawach robienia zakupów. Niezwykle ważną, a właściwie elementarną zasadą jest oczywiście stworzenie sobie zawczasu listę zakupów, możemy nawet powiesić sobie na monitorze czy na drzwiach kartkę, na której będziemy przez jakiś dany okres notować to, co jest nam potrzebne. Oczywiście jeśli chodzi o zakupy na „dłuższą metę”, bo na te codzienne to wystarczy przysiąść i zapisać naraz. Rozwiązanie z kartkami sprawdza się też w sytuacji, gdy planujemy długofalowe zakupy na przykład w styczniu kupienie patelni, w inne miesiące kolejne planowane większe zakupy. Drugą równie istotną sprawą jest czytanie etykiet tak, aby kupić produkty naprawdę dobre i nam odpowiadające, nie zawsze patrzmy od razu na cenę, bo czasem produkt firmowy jest tylko dosłownie kilka groszy droższy niż podróbka albo produkt z marki supermarketowej. Trzeba również odróżnić, kiedy opłaca nam się kupować większe opakowania albo większe ilości – na przykład cukier jest opłacalny, podobnie jak chociażby herbata, ale już większa ilość mięsa, wędlin czy owoców nie jest dobrym rozwiązaniem, bo po prostu mogą się zepsuć zanim je zjemy. Zakupy róbmy przede wszystkim z głową i nie na głodnego – kupujmy tyle ile potrzebujemy i to co faktycznie jest nam potrzebne.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉

Jak osiągnąć sukces z ciałem

Sukces rodzi się w bólach. Takie powiedzenie jest niezwykle smutne, ale i szczere, niestety tak to już w tym życiu bywa, że prawda bywa najczęściej bolesna. Podobnie jest z naszym ciałem, żeby osiągnąć jakiś efekt, nie ważne czy chodzi o odchudzanie, nabranie masy, zbudowanie sylwetki czy jej wyrzeźbienie – potrzebne są żelazne zasady, a jeszcze twardsze i bardziej konsekwentne trzymanie się ich. Trzeba też pamiętać, że sukcesem nie będzie jeden czynnik – czyli powiedzmy trzymanie się diety, bo samo głodowanie przy próbie odchudzenia nie da nam efektów, musimy wytrzymać we wszystkich aspektach. Przy żywieniu postawić na zdrowe produkty i składniki, planować sobie naprzód co będziemy jedli danego dnia, robić zakupy z głową, ale także trzymać się harmonogramu żywieniowego, czyli na przykład pięciu posiłków lub opcji z częstym jedzeniem, ale małych porcji. Przy diecie mającej nam pomóc przytyć trzeba policzyć zapotrzebowanie kaloryczne i stosować się do wytycznych. Jednak bardzo ważnym aspektem będzie sprawność fizyczna, bez znaczenia czy to siłownia czy to ruch na świeżym powietrzu najważniejsza będzie konsekwencja, a także poprawne wykonywanie postawionych ćwiczeń. Nie warto się przemęczać na początku, żeby zaraz odpuścić. Tak samo z dietą – nie warto się głodzić albo trzymać się jej zasad kilka dni, a potem iść w cug i świętować swoją silną wolę z alkoholem przez dwie noce, bo to nie ma sensu w takim wypadku. Na otwarcie szampana przyjdzie jeszcze czas, kiedy po dłuższym okresie czasu spojrzymy w lustro, zajrzymy w swoje odbicie, w swoje oczy i bez zająknięcia przyznamy – „zrobiłeś to”.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉

Zły i dobry cholesterol

Słyszymy niemal na każdym kroku sygnały mówiące, że przybywa do nas moda z Ameryki na szybkie jedzenie, ale nie zawsze wiemy, że wiąże się z tym przybycie kultury Amerykanów – kultury otyłości. Źródłem tego stanu rzeczy jest spożywanie dużej ilości cholesterolu. Nie tylko, bo wpływ może mieć na to też zjadanie dużo cukrów ukrytych w słodyczach czy węglowodanów, ale tłuszcze tak zwane „niezdrowe” to jeden z głównych czynników. Dla rozróżnienia istnieje też dobry rodzaj cholesterolu, który znajduje się chociażby w rybach, dlatego nawet te tłuste zwierzęta morskiej są dla naszego organizmu zdrowym wyborem, podobnie jak warzywa, których cholesterol też występuje pod postacią HDL, czyli tej lepszej wersji. Pewnie nieraz widzieliśmy reklamę w telewizji sugerującą zajadanie masła, które nie dość, że nie jest szkodliwe to jeszcze obniża poziom cholesterolu – i to prawda, są takie cuda do smarowanie, ale ich wadą jest niewątpliwie cena, aczkolwiek jeśli będziemy w opozycji zestawiali cenę zdrowia to chyba jednak wartość masła spadnie do sumy minimalnej. Prosty wniosek chyba każdy potrafi wyciągnąć – margaryny czy masła są dużym źródłem złego cholesterolu, te „normalne” oczywiście. Natomiast największe pokłady tej substancji mają – uwaga – jajka. Wiem, że może to być niespodzianka, ale to prawda. Trochę mniej, ale też jest źródłem sporej ilości jest wątroba wieprzowa, która sama w sobie jest całkiem zdrowym produktem, ale nie dla osób o podwyższonym poziomie cholesterolu, podobnie jak większość z podrobów – nerki czy płuca są w podobnej sytuacji.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉