Chipsy są niezdrowe

Nie wierzę w to, że nikt z nas nigdy w swojej domowej kuchni nie zapragnął sięgnąć po chipsy, nie wierzę też w to, że ich nie skosztował. Problem z nimi jest taki, że jak weźmiemy już jednego to nie możemy przerwać jedzenia aż do ostatniego okruszka. Wprawdzie jest na to sposób, czyli konsumpcja tego „smakołyku” w towarzystwie, co chyba każdy ze szkoły pamięta czym się kończy. Ale przecież nie o to chodzi, bo skoro już zdecydowaliśmy się nakarmić nasz organizm tymi pustymi kaloriami to chcemy je mieć dla siebie. Chipsy, czyli danie, które lubimy sobie pochrupać do telewizora, pracując, będąc w szkole czy w drodze do pracy – czyli wszędzie. Niemal powszechny jest zestaw chipsów i coli lub piwa do oglądania filmu czy meczu. Do wyboru mamy zarówno standardowe smaki jak paprykowe, solone, bekonowe czy zielonej cebulki po coraz bardziej wymyślne obecnie w stylu wędzonki staropolskiej czy pieczonych ziemniaczków. Skoro jednak wiemy, że przysmak ten jest szkodliwy zarówno dla zębów jak i całego organizmu, że to nic innego jak trochę „złych” węglowodanów i tłuszczu, że nie ma żadnych wartości odżywczych, a jednak… nie znamy nikogo, komu chipsy nie smakują, a rezygnujemy z nich z pobudek raczej racjonalnych – bo wiemy, że są niezdrowe. Fenomen chipsów sięga bardzo dawna, wiele pokoleń zostało wychowanych na takiej przekąsce. Niemal każda impreza urodzinowa czy jakaś inna jest przyozdobiona chipsami jako poczęstunkiem. Nie da się wykreślić ich z naszego menu, ale może powinniśmy jednak coraz bardziej je ograniczać? Zamiast chipsa weźmy jabłko, chociaż wydaje się to bardzo trudne, to nasz organizm będzie nam za to dziękował.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)