Kaloryczność alkoholu

Problem alkoholizmu jest niestety bardzo powszechny w naszym kraju. I nie chodzi tu o pijanych kierowców, których z roku na rok przybywa, którzy mimo głośnych kampanii społecznych nadal jeżdżą na podwójnym gazie w okresach świątecznych, ale o wpływie alkoholu na nasze zdrowie czy odżywianie. Jeśli chodzi o kaloryczność to sam alkohol można sklasyfikować pomiędzy kaloriami białka lub węglowodanów, a kaloriami tłuszczów. Jednakże nigdy chyba nie zdarzyło się nikomu pić czystego alkoholu, nawet etylowego. Dlatego piwo nazywane jest często bombą kaloryczną, a wódka mordercą białka, gdyż w pewnych procesach, które zachodzą po spożyciu – ścina je. Rozwiewając wszelkie wątpliwości – alkohol nie ma tyle kalorii, żeby sam w sobie był tuczący, ale posiadają je produkty, które najczęściej jemy, gdy pijemy – chipsy, orzeszki czy różnego rodzaju sałatki. Podczas picia zachodzą procesy, które powodują, że gdy jemy, kiedy spożywamy alkohol to jedzenie to zaczyna działać na naszą szkodę i odkłada się w postaci tłuszczu, przez co tyjemy. Zwłaszcza, kiedy jest to dodatkowo jedzenie wysokokaloryczne. Natomiast, gdy nie jemy – alkohol staje się substancją wyniszczającą nasz organizm, bo działa jak trucizna. Ozdoba niemal każdej imprezy nazywana jest często pusta kalorią, a to ze względu na brak wartości odżywczych i to niestety prawda – na pewno nic dobrego dla naszego ciała alkohol nam nie przysporzy. Mimo tego jest to produkt bardzo powszechny, bo sprawia pozytywne skutki dla naszej psychiki, zgodnie z pewnym powiedzeniem – alkohol nie rozwiąże problemu, ale pomoże o nim zapomnieć. Ale my nie zapominajmy, że to ciągle jest trucizna.

Hej, mam na imię Katarzyna i witam Cię na moim blogu, który poświęcony jest kuchni! Jeśli jesteś pasjonatem gotowanie, trafiłeś w idealne miejsce 😉
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)